Ankhsvn i automatyczne needs-lock
Nie wyobrażam sobie pracy bez systemu kontroli wersji. I niewielu znam ludzi zajmujących się programowaniem, którzy by SVN nie doceniali.
Jako serwera SVN używam VisualSVN – napisany pod Windowsa, banalny w obsłudze, posiada GUI.
Podstawowy kient SVN – TortoiseSVN – do wszelkich commitów z dysku, dla świetnego narzędzia DIFF.
Do Visuala natomiast niesamowita wtyczka – ankSVN – bohater dzisiejszego szybkiego wpisu. Jeśli używasz Visuala i SVN a nie używasz Ankha – robisz sobie niepotrzebną robotę ;) Polecam zapoznać się z tym rozwiązaniem, dzięki któremu oszczędzam rocznie pewnie około miliona kliknięć ;)
Sprawa, o której łatwo zapomnieć a która skutecznie potrafi popsuć nerwy: needs-lock. Dzięki temu małemu atrybutowi mamy pewność, że tylko jedna osoba w danej chwili może edytować plik. Tzn. oczywiście może “złamać” czy “skraść” locka ale zrobi to świadomie.


