BugNET i TRAC – porównanie. Część I
Nie tak dawno wspominałem o startupie devpytania.pl. Niewiele cykli procesora upłynęło od tego czasu a ja muszę przyznać, że devpytania przypadły mi do gustu.
Widać tam grupę ludzi angażujących się w pomoc innym, ciekawe pytania i rozważania. Co ważne – nie oderwane od naszego lokalnego podwórka. W informatyce wiele problemów jest “poza podziałami”, są jednak i takie dość mocno związane z konkretnym regionem. Devpytania stają się jednym z podstawowych serwisów, które odwiedzam. Pozwala mi to na zapoznanie się z problemami innych, i to problemami niekoniecznie dotyczącymi .NET czy nawet niekoniecznie programowania sensu stricte.
Do rzeczy jednak. Dlaczego wspominam o devpytania? Dlatego, że z pewnego tematu dotyczącego darmowych systemów typu bugtracker wziął się pośrednio pomysł na opowiastkę w odcinkach, której pierwszą część właśnie czytasz.
W odpowiedziach na wspomniane pytanie pojawiło się wiele odpowiedzi – wiadomo – każdy chwalił swoje. Osobiście od dość dawna używam systemu TRAC. Zaraził mnie nim jeszcze kolega ze studiów i używałem go już parę lat temu chyba na jedynej platformie w Polsce udostępniającej hosting SVN + TRAC – svn.pl. Zainteresował mnie natomiast inny – bugNET. Spróbować nie zaszkodzi. Zainstalowałem więc bugNET obok TRAC…
Ankhsvn i automatyczne needs-lock
Nie wyobrażam sobie pracy bez systemu kontroli wersji. I niewielu znam ludzi zajmujących się programowaniem, którzy by SVN nie doceniali.
Jako serwera SVN używam VisualSVN – napisany pod Windowsa, banalny w obsłudze, posiada GUI.
Podstawowy kient SVN – TortoiseSVN – do wszelkich commitów z dysku, dla świetnego narzędzia DIFF.
Do Visuala natomiast niesamowita wtyczka – ankSVN – bohater dzisiejszego szybkiego wpisu. Jeśli używasz Visuala i SVN a nie używasz Ankha – robisz sobie niepotrzebną robotę ;) Polecam zapoznać się z tym rozwiązaniem, dzięki któremu oszczędzam rocznie pewnie około miliona kliknięć ;)
Sprawa, o której łatwo zapomnieć a która skutecznie potrafi popsuć nerwy: needs-lock. Dzięki temu małemu atrybutowi mamy pewność, że tylko jedna osoba w danej chwili może edytować plik. Tzn. oczywiście może “złamać” czy “skraść” locka ale zrobi to świadomie.
Nowe wersje Visual Studio zapewniają automatyczną konwersję projektów zapisanych w wersji poprzedniej.
Jest to duży plus, jednak często przydatna jest możliwość wykonania downgrade’u. Niedawno stanąłem właśnie przed taką koniecznością.


