BugNET i TRAC – porównanie. Część I
Nie tak dawno wspominałem o startupie devpytania.pl. Niewiele cykli procesora upłynęło od tego czasu a ja muszę przyznać, że devpytania przypadły mi do gustu.
Widać tam grupę ludzi angażujących się w pomoc innym, ciekawe pytania i rozważania. Co ważne – nie oderwane od naszego lokalnego podwórka. W informatyce wiele problemów jest “poza podziałami”, są jednak i takie dość mocno związane z konkretnym regionem. Devpytania stają się jednym z podstawowych serwisów, które odwiedzam. Pozwala mi to na zapoznanie się z problemami innych, i to problemami niekoniecznie dotyczącymi .NET czy nawet niekoniecznie programowania sensu stricte.
Do rzeczy jednak. Dlaczego wspominam o devpytania? Dlatego, że z pewnego tematu dotyczącego darmowych systemów typu bugtracker wziął się pośrednio pomysł na opowiastkę w odcinkach, której pierwszą część właśnie czytasz.
W odpowiedziach na wspomniane pytanie pojawiło się wiele odpowiedzi – wiadomo – każdy chwalił swoje. Osobiście od dość dawna używam systemu TRAC. Zaraził mnie nim jeszcze kolega ze studiów i używałem go już parę lat temu chyba na jedynej platformie w Polsce udostępniającej hosting SVN + TRAC – svn.pl. Zainteresował mnie natomiast inny – bugNET. Spróbować nie zaszkodzi. Zainstalowałem więc bugNET obok TRAC…
SnippetCompiler – wklej i skompiluj
Kolejny raz informacja za Maciejem Zbrzeznym – a co! Może niedługo wyszperam coś sam ;-)
Ile razy zdarzyło się Wam zastanawiać, jak zadziała kawałek kodu w projekcie, nad którym właśnie pracujecie? I ile razy musieliście o taką informację (czyli – “jak to tak naprawdę zadziała”) oprzeć dalsze działania? Właśnie – mam wrażenie, że to jakieś niepisane tajemnicze prawo. W momencie gdy rozgrzebię projekt tak, że nic się nie kompiluje, lub gdy pracuję nad takim projektem, że żeby cokolwiek przetestować trzeba go 3 minuty konfigurować i uruchamiać – to właśnie staję przed podobnym dylematem. Jedynym sposobem na sprawdzenie kawałka kodu, który spowodował całe zamieszenia trzeba albo dodać nowy projekt, albo otworzyć kolejne VS z testowym projektem właśnie na takie okazje.
Launchy – zamiast skrótów
Zawsze denerwowała mnie ilość skrótów do często używanych programów, jakie musiałem gromadzić na pulpicie. Windowsowy pasek skrótów mający więcej niż 5-6 elementów również zakrawał na paranoje. Menu Start – komu chciałoby się szukać programów po nazwie producenta… Dodatkowo konieczność minimalizowania uruchomionej aplikacji tylko po to, by odnaleźć skrót na pulpicie – koszmar.
Wybawieniem okazał się mały, opensource’owy programik Launchy.
Read more
Łatwy zrzut ekranu – GadWin PrintScreen
Czy znalazłeś się kiedyś w sytuacji, w której nie potrafiłeś przekazać komuś tego, co właśnie widzisz na ekranie? Nie bez powodu mówi się, że jeden obraz zastępuje tysiąc słów. Ja zainteresowałem się zagadnieniem programów do robienia zrzutów na potrzeby tego właśnie bloga – w myśl zasady, że nie ma po co strzelać z armaty do mrówki i używać Gimpa/Photoshopa do prostych czynności. Jednocześnie wbudowany w Win.XP Paint jest dość nieergonomiczny – najprostsza czynność to kilkanaście niepotrzebnych kliknięć i niewygodne kadrowanie.
Read more


