Książki – co czytam. Certyfikacja – czy warto?
Na wstępie „krótkie” wprowadzenie – opis książki, którą męczyłem przez ostatnie ładnych „kilka” dni ;)
Co uważniejsi z czytelników zauważyli malutki widget po prawej stronie – „Obecnie czytam”. Właśnie wymieniła się w niej książka. Skończyłem czytać „CLR VIA C#” Richtera, zabieram się za „VISUAL C# 2005: THE BASE CLASS LIBRARY” Balena. Z tą książką powinno pójść łatwiej i szybciej niż z Richterem (takie mam wrażenie).
CLR VIA C# jest bardzo interesującą pozycją, którą polecam każdemu. Richter w dość swoisty sposób rozebrał na części pierwsze wszystko, z czym spotykamy się na co dzień. Pierwsza część jest mocno teoretyczna – operacja na otwartym sercu .NET, czyli CLR właśnie. Ciekawostki, ogólny zarys i założenia, które zapadają w pamięć i sporo rozjaśniają. Część „Working with types” – dość ciekawa. Nie zanudza, mimo, iż opisuje rzeczy oczywiste. „Designing parts” – wspaniałe kompendium dla każdego, kto programuje współdzielone komponenty lub po prostu dąży do tego, by jego kod był zgodny ze standardem, skalowalny, bezpieczny i zoptymalizowany. 70 stron czyta się z miłym odczuciem, że nareszcie ktoś uporządkował to nad czym zawsze zastanawiałem się „czy robię to dobrze?”.
Dział „Essential types” również segreguje i porządkuje zagadnienia dotyczące rzeczy, z którymi spotykami się często. Praca z tekstem, typami enumerowanymi, tablicami, interfejsami, typami generycznymi – po lekturze staje się bardziej przewidywalna i pewna. Same przykłady są naprawdę w porządku. Prezentują często wiele aspektów poruszanego zagadnienia w przystępny sposób. Nie traktują czytelnika jako „niepełnosprytnego” wyjaśniając niepotrzebnie każdą linijkę – oby takie przykłady spotykać w każdej książce.
Sekcja „CLR Facilities” nie jest lekka ale jest niesamowicie przydatna. Świadomość istnienia i sposób działania Garbage Collectora, refleksje i operacje asynchroniczne – nie taki wilk straszny, jak go malują.
Książki tej (niemal 650 stron) nie da się przeczytać i zapamiętać wszystkiego. Nie raz jednak wracam do niej podczas codziennej pracy, utrwalając coś, co w danej chwili robię. Sama świadomość, że wiadomo gdzie zajrzeć aby uzyskać pewną podpowiedź czy wskazówkę jest komfortowa. Książka to kompendium, które zwraca uwagę na aspekty często traktowane w innych publikacjach po macoszemu lub wręcz pomijane. „Important notes” – przyciągają uwagę do pułapek, na których można się wyłożyć przy nieumiejętnym używaniu tego, co oferuje C#. Jednocześnie książkę czyta się przyjemnie. Liczne wzmianki o tym, że Microsoft (zdaniem autora) coś schrzanił i ma nadzieję, że naprawią to w następnej wersji przyprawiają o uśmiech i zwracają uwagę na to, że nikt nie jest nieomylny ;) Richter ma co prawda świra na punkcie thread safety, security, wydajności, zasięgu widoczności zmiennych, pieczętowania klas – i trochę tym zaraża ;) To w sumie jedyny zarzut do książki ;)
Jeden z przykładów, gdy sedno będzie krótsze niż wstęp ;) Po przeczytaniu „THE BCL” zastanawiam się nad połknięciem pozycji stricte „egzaminowej” i podejście do MCTS. Propozycja szefostwa i własne obserwacje to 70-536: Microsoft .NET Framework – Application Development Foundation. Ktoś z Was miał sposobność zdawać? Jak poszło? Jak się przygotowywaliście? Ile czasu Wam to zajęło? Może ktoś, tak jak ja, dopiero planuje? Czy według Was obecnie takie potwierdzenie umiejętności – poza własną satysfakcją – jest przydatne?
Zapraszam do dyskusji w komentarzach. Myślę, że pomoże to i mi rozwiać niektóre wątpliwości.
Jeśli ktoś chce podzielić się informacją o ciekawej książce (niekoniecznie w tematyce egzaminowej) – również chętnie zapoznam się z Waszym „co czytam”.
Podobne wpisy
Shallow copy a deep copy – klonowanie obiektu z MemberwiseClone oraz przy użyciu serializacji
Możesz śledzić odpowiedzi do tego wpisu za pomocą RSS 2.0 feed. Możesz leave a response, or trackback z Twojej własne strony.





Książki – co czytam…
Dziękujemy za publikację – Trackback z dotnetomaniak.pl…
Przez http://www.dotnetomaniak.pl wpadłem dziś na http://af.studentlive.pl/post/2009/10/10/Certyfikacje-HOW-TO.aspx – interesujący przekrój przez tematykę certyfikacji. Polecam przyjrzeć się zainteresowanym ;)
Cześć, odnośnie egzaminu 536… Jedna sumienna lektura całej książki od deski do deski, następnie wszystkie przykłady utrwalone. Na koniec review z testów dołączonej do książki i będzie O.K. :) Powodzenia!
rozumiem, że masz na myśli oparcie się o te 2 książki:
http://www.microsoft.com/learning/en/us/Book.aspx?ID=9469&locale=en-us
http://www.microsoft.com/learning/en/us/Book.aspx?ID=12915&locale=en-us
Uczyłem się głównie z ksiązki „Exam 70-536: TS: Microsoft .NET Framework – Application Development Foundation” (MS Press), rzeczy dla mnie niezrozumiałych szukałem na MSDN’ie.
Witam
Jezeli chodzi o egzaminy .net-owe, to jestem nimi lekko rozczarowany poniewaz nie potwierdzaja one w zaden sposob zdobytej wiedzy. Do 70-536 uczylem sie sumiennie z „oficjalnie” dostepnych materialow. Jednakze przy kolejnych odkrylem, ze za niewielka oplata mozna otrzymac test ktory jest na egzaminie(np tutaj http://www.examcollection.com/microsoft/Microsoft.TestKing.70-528.C%23.v2008-03-05.by.Guitong.81.q.vce.file.html). Gdyby ktos szukal u mnie pracy i legitymowal sie tymi certyfikatami, nie dostalby zadnej taryfy ulgowej. Pozdro i powodzenia
Cenny głos w dyskusji. Ja staram się do egzaminu podejść jak do sprawdzenia samego siebie. Czytam 2 książkę nie związaną stricte z egzaminem i dopiero po jej skończeniu zabieram się za Training Kit.
Śmiem twierdzić, ze sprawniej mi idzie korzystanie z niektórych rozwiązań. Im więcej czytam tym później krócej zastanawiam się nad sprawami oczywistymi.
Faktycznie wyciek pytań nie jest sprawą zbyt uczciwą. Pytanie tylko, czy zdajemy takie egzaminy dla siebie – jako szansę na dokształcenie – czy dla papierka.